Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2011

"Wszystko jest żartem, przemija i gaśnie..."

Podobno w poprzednim wcieleniu byłam odkrywcą... W sumie to może być prawdopodobne, cały mój lajf dokonuję wszelakich odkryć... Jednak to o którym chcę napisać jest tak banalne, że aż wierzyć się nie chce.

Odkryłam, że wszystko co było minęło, co jest przemija, co będzie przeminie... Nadejdzie następne.

Zdałam sobie jednocześnie sprawę z tego ile czasu marnuje się na pławienie się w teraźniejszości, nie dostrzegając jak czas przemija... Trwonienie czasu i życia na taplanie się w błotku jednego zdarzenia i przedłużanie emocji związanych z tym zdarzeniem. Gdy minie już sporo czasu od danego zdarzenia, dochodzi do sytuacji w której już tylko rozpamiętujemy przeszłość. Teraźniejszość to ciągłe rozpamiętywanie przeszłości. Przyszłość nie istnieje... Chyba, że w aspekcie lęku i strachu, że będzie tylko źle.

Kurwa to wszystko mija bezpowrotnie! Nic nie trwa wiecznie. Każda gwiazda rodzi się i umiera tak jak MY LUDZIE. Ile czasu zmarnowałam na rozmyślanie na temat czyjegoś złego zachowania k…

Niezła żona z ADHD spodziewa się dziecka...!

Obraz
Bycie dorosłą kobietą z ADHD jest trudne...
Bycie z żoną z ADHD bywa nie do zniesienia...
Bycie kobietą z ADHD w ciąży jest niesamowite ale trudne...
A jak się jest do tego DDA ???
Kaplica!

Więc rodzi się pytanie: Jak żyć?
Czasem wydaje się, że może być już tylko źle, chociaż nie powinnam dąże do doskonałości której nigdy nie osiągnę... Zawsze będe popełniać błędy i gafy, bo nie jestem w stanie kontrolować pracą swojego mózgu bez przerwy. Dziś są dobre czasy dla takich osób jak ja, można iść na terapię DDA, która powoduje nowy etap w życiu. Można korzystać z pomocy psychologa gdy ADHD bierze górę nad naszym życiem. Zawsze można iść do psychiatry po leki które usprawniają funkcjonowanie neuroprzekaźników, z którymi jest problem. Można studiować literaturę, która dziś jest dostępna również ta zagraniczna.
Prawda jest taka, że osoba z ADHD która wbrew wszelkim opiniom NIE WYROSŁA z zaburzenia w dorosłym życiu bez fachowej pomocy nie da rady funkcjonować w społeczeństwie. Nie mówiąc o bl…

Przeszłość a Teraźniejszość...

Obraz
Ciekawa jestem... ilu z pośród Nas jest tych których zastanawia wpływ Ich przeszłości na teraźniejszość... Zdarzenia, które miały miejsce kiedyś... mają wpływ na te które dzieją się teraz. Tak jest. Taka jest prawda. Nie jestem w stanie wymazać z głowy całej swojej przeszłości, całego życia jakie było do tej pory. A to rzutuje na życie teraźniejsze... Od chwili pojawienia się na świecie, przez całe dzieciństwo okres dorastania... to wszystko MA WPŁYW NA NAS TERAZ! Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy mamy świadomość? Otóż nie wszyscy. Jeśli ktoś Nam kiedyś sprawił przykrość, skrzywdził, lub nie akceptował to wciąż ciąży, nie zniknęło. Tak na prawdę czy kiedykolwiek spotkaliśmy kogoś kto wywodzi się z tzw. prawidłowej rodziny? Jakoś nie mogę sobie uświadomić czy w moim otoczeniu była choć jedna osoba która NIE wywodzi się z rodziny dysfunkcyjnej. Każdy bowiem, kto był lub jest członkiem rodziny dysfunkcyjnej cierpi... często nieświadomie... A co robimy z płaczącym wewnętrznym dzieckiem…

ANHEDONIA

Obraz
Czyli "zanik zdolności odczuwania przyjemności", "Czasem obserwuje się anhedonię indukowaną – jednostka w określonej grupie (kulturowej lub religijnej) podporządkowuje się wymogom powściągliwości emocjonalnej pozbawiając się uczucia radości i zadowolenia z codziennego życia (np. relacji z bliskimi)".
Co to znaczy? Mniej więcej: nie wiem co znaczy być szczęśliwą, kiedy tak na prawdę jestem szczęśliwa? Czy wiem co to jest szczęście? Czym ono się objawia? W których momentach? Nigdy nie jestem zadowolona, trudno mnie zadowolić...
Zawsze stawiam pytania, zawsze szukam odpowiedzi... Tak było, jest i będzie... Myślę, że nas dotyka coraz częściej "anhedonia indukowana" codzienność, rutyna, bądź toksyna wokół nas... To stanowi źródło, braku odczuwania przyjemności. Są tacy ludzie, których po prostu nie cieszy codzienność, ich pragnienia sięgają dalej, poza codzienność. Są sfrustrowani brakiem realizacji siebie i swych pragnień... Jest problem, bo trudno jest być z…

Wredność...

Obraz
Denerwuje mnie w zasadzie wszystko, więc złoszczę się na wszystko a co za tym idzie? Jestem złośnicą! Bycie złośnicą to jedno, wkurzać się na banały to drugie, ale co znaczy być wrednym? Zastanawia mnie jedna rzecz, tyle ludu wokół nas to po prostu wredni ludzie, ale nie są w stanie przyznać się do tego przed kimkolwiek ale i przed samym sobą... Być złym na kogoś to rzecz normalna, ktoś nas wkurza złościmy się na tą osobę lub coś i bez opór do tego się przyznajemy. Ale być wrednym wobec kogoś lub czegoś... To już inna sprawa. Bo jak inaczej nazwać Panią w urzędzie, która nie chce nam w niczym pomóc tylko stawia kłody pod nogi? Jest zła na nas? Ale za co? Przecież MY nic jej nie zrobiliśmy. Ona jest wredna. Dlaczego? Dla zasady. Jest wredna, bo ma taki kaprys, bo jej się nie spodobaliśmy, bo wstała lewą nogą... Bez konkretnego powodu... Być złym na kogoś można właśnie z konretnego powodu...
Wredność mam we krwi, odkąd jestem na świecie, ile złego mnie spotkało ze strony otoczenia, tyle…

O złości

Złość to nieodzowna część mojej egzystencji, wkurwiam się codziennie może to być wszystko: rzecz i/lub osoba, nie ma różnicy... zależy co mi na odcisk stanie w danym momencie, potrafię się wściekać chwilę, albo godzinę czasem kilka, pół dnia lub cały dzień. Mogę spać do góry dupą, mogę wstać lewą nogą albo mieć posrany sen który mnie męczył całą noc i już cały dzień zwalony... Może coś mnie męczyć i też jestem zła. Jak źle się czuję lub coś mi dolega też jestem zła... Generalnie wkurwia mnie wszystko to, co mi przeszkadza w danym momencie, bo nie mam tego czego chcę, bo coś sobie zaplanuje a tu coś mi w tym przeszkadza. Złość pojawia się nagle, czasem bez powodu po prostu zaczynam czuć niepokój po czym dociera do mnie, że jestem poddenerwowana na lekkim ciśnieniu a za dłuższą chwilę wybucham!
Oczywiście z wiekiem mniej poddaje się tej złości, ale przyznam nie jestem w stanie panować nad tym cały czas. Jeśli jakaś część mnie czuje się źle, to muszę dojść do tego jak najszybciej! Jasne,…

Kiedyś był pamiętnik ale go ukradli...

Kiedyś pisałam pamiętnik w zasadzie służył mi do tego abym mogła się "wyżyć" kiedy mi było źle, aż pewnego razu moi współlokatorzy go ukradli, przywłaszczyli, czytali, pokazywali innym itp... To było trudne oczywiście odzyskałam go, ale koszt był ogromny... Od tamtej pory nie piszę ale brakuje mi tego... A nawet chcę się dzielić tym co krąży w mojej dorosłej ADHD-owej głowie... Będzie o wszystkim i o niczym bo czymże jest głowa pełna chaosu atakowana zewsząd bodźcami których nie jest w stanie blokować??? A może dzięki tym dyrdymałom jakie mi tu wyjdą spotkam kogoś takiego jak ja??? To dopiero byłoby coś! Chciałabym kiedyś napisać książkę może to jakiś wstęp ku temu? Brakuje mi odwagi, walczę z niezbyt wysokim poczuciem własnej wartości, moje życie to ciągła walka i huśtawka emocjonalna. Jestem wredna umiem z premedytacją wbijać szpile w ludzi, czasem robię to tylko myślami a efekt jest namacalny... Mniemam, że mam coś z czarownicy zważywszy, że moja babka miała dar wróżenia …