Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2011

Wychowanie a dorosłość...

Wczoraj przeczytałam artykuł na onecie o tym jak syn popełnił samobójstwo... co ciekawe jakiś czas temu na zajęciach w szkole Pani zwróciła nam uwagę na pewien szczegół... Tegoż szczegółu nie było zawartego w ów artykule. Samobójstwa wśród mężczyzn mają swe źródło w tym jak są wychowywani przez rodziców/rodzica... W naszym społeczeństwie panuje model wychowywania dzieci głównie przez matki. 
Stereotyp jest taki, że jeśli nie jest to samotna matka to jeśli ma mężczyznę u boku często i gęsto ów mężczyzna niewiele uczestniczy w wychowywaniu dziecka. Kolejny stereotyp jest taki, że od wszechobecnych mężczyzn kobiety oczekują Odpowiedzialności i MĘSTWA. Tylko, że to wszystko za bardzo się gryzie... Bo kto ma nauczyć mężczyzn MĘSTWA jeśli nie mężczyzna będący jednocześnie Ojcem? Którym z reguły nie jest... Bo chyba nikt nie jest  w stanie wyobrazić sobie jak Kobieta/Matka kształtuję w swoim synu MĘSTWO! 
Kolejny paradoks tkwi w tym, że Kobiety nie potrafią pogodzić się z tym, że czas przemija…

Choćbym dała wszystko albo nic Ostatnie słowo ma moje PRZEZNACZENIE...

Obraz
Mogę się mądrzyć... mogę się skarżyć... mogę narzekać... mogę się sprzeciwiać... mogę chcieć... mogę żądać... mogę się złościć... mogę krzyczeć... mogę płakać... Nie mam 100% wpływu na mój LOS...
Czy na prawdę można było uniknąć tego co było? Czy to słynne "gdybanie" ma sens?  Nie gdybam, dla mnie to co było być miało i nie miałam wpływu na jego przebieg... Łańcuch wydarzeń jest tak powiązany że początek zawsze jest heeen przed Nami zanim pojawiliśmy się na świecie... Na pewno możemy mieć poniekąd wpływ na JAKOŚĆ Naszego życia... Ale źródło zawsze tkwi w Nas samych i w Naszej wierze... w przekonaniach jakie posiadamy...
Już kilka lat temu dałam sobie prawo do popełniania błędów, nawet gdy te powtarzałam jak w cyklicznym błędnym kole... Od jakiegoś czasu zwróciłam uwagę, że nie powtarzam niczego a zdałam sobie sprawę z tego jak moje życie jest inne... Kiedyś pewna Pani powiedziała mi, że tyle razy będę powtarzać te same błędy aż wyciągnę WYSTARCZAJĄCE wnioski... jeśli wydaje mi …

Sprawiedliwość - Niesprawiedliwość

No właśnie! I jak to jest z tym poczuciem nie/sprawiedliwości? Rozmyślam nad tym od paru dni.  Była u mnie znajoma - Samotna Matka Polka 2 dzieci. Akurat tego dnia w Sądzie miał zostać ogłoszony wyrok w sprawie podwyższenia alimentów na jedno z dzieci. Standardowa sytuacja: ojciec się uchyla od płacenia, więc jest komornik, na lewo zarabia dobre pieniądze a w sądzie płacze, że nie ma za co żyć. Jakieś było moje zdziwienie, gdy ów znajoma wpadła do mnie zaraz po ogłoszeniu wyroku, z płaczem gdyż sąd podwyższył jej alimenty o "jedyne" 50zł! No co to jest 50 zł??? W stanie emocjonalnym mówiła jak to jest jej ciężko, wychowuje sama a ten tamten robi co chce, ma ile chce i dziecku żałuje i jakie to jest NIESPRAWIEDLIWE! Powiedziała, że za pół roku znowu złoży wniosek/pozew, więc jej mówię znajdź dowody na to, że on pracuje na lewo i pokaż w sądzie, bo jeśli masz robić znowu to samo efekt będzie taki sam lub żaden. Powiedziała mi, że nie ma szans na zdobycie dowodów i niech Sąd się…

Rola Kobiet w moim życiu...

Obraz
Dziś dzień Kobiet, w związk z tym trochę o kobietach w moim życiu...

Poznałam Kobiety najpierw od najgorszej strony będąc dzieckiem w zasadzie nie zrobiły mi niczego złego ale koleżanki w klasie miałam jakieś takie nijakie... Myślę, że moje wrażenia są spowodowane tym, że cierpiałam na nadmiar energii a żadna z koleżanek mi nie dorównywała... Nudziło mi się cholernie i często bawiłam się w samotności...

Muszę przyznać, że moje rówieśniczki z lat szkolnych to same plotkary które często i gęsto obrabiały mi dupe za moimi plecami... Solidarność była ogromna a ja będąc poniekąd w centrum jednocześnie byłam Outsiderem... Czemu? Bo byłam/jestem inna... Prawdziwą zazdrość i zawiść ze strony kobiet poznałam w wieku dojrzewania... Teraz z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że to co wtedy owe Panie wyczyniały dziś spotykam w telenowelach! Intrygi, plotki, knucie... szyderczy śmiech, krzywe spojrzenia... szturchanie z łokci na dyskotekach... a nawet próby "sprzątnięcia" mi chłopaków z …

Być Czarownicą.

Obraz
W moich żyłach płynie krew czarownicy... I bardzo to w sobie lubię :)

Miałam babkę, która perfekcyjnie i bezbłędnie wróżyła z kart, schodziła się do niej cała wieś... Pamiętam jak wieczorami zawsze ktoś u niej był ale Ona wielokrotnie nie chciała wróżyć... I robiła to wbrew własnej woli...
Nie wiem dla czego...
Gdy miałam 5 lat przyśniło mi się, że moi rodzice nie są razem... Za kilka lat tak się właśnie stało. I to właśnie sny prorocze stały się głównym tematem do myślenia, że nie jest ze mną wszystko tak "normalnie" jak z innymi... Do dnia dzisiejszego miałam setki, tysiące proroczych snów m.in. wszystkie moje operacje, choroby, czy dzieci które miały pojawić się na świecie w najbliższym otoczeniu... Kolejnym tematem były i są przeczucia... Moje ciało i dusza potrafi "wyczuć" wiele wydarzeń które mają nastąpić... Tak jest m.in w przypadku pogrzebu w rodzinie... Rok temu mniej więcej w połowie lutego, byliśmy z moim M w szpitalu odwiedzić Jego dziadka... Gdy go zo…