Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2011

O CIĄŻY z ADHD.!.

Czasem sobie zadaję pytanie: Chyba nie ma nic gorszego niż Kobieta choleryczka z ADHD w ciąży???
Oczywiście mogę się pocieszać, że nie cierpię na inne choroby psychosomatyczne. Ale czy to ma być pocieszenie? Przyznam szczerze nigdy w życiu nie byłam tak spokojna i wyciszona jak teraz w stanie błogosławionym. Ale to nie znaczy, że:
1) Automatycznie przestałam się denerwować. 2) Nie mówię gdy coś mi nie pasuje. 3) Godzę się na wszystko co jest i niczemu się nie sprzeciwiam. 4) Nie rośnie we mnie frustracja. 5) Nie wybucham gdy nadchodzi kulminacja frustracji... 6) Wyzbyłam się wszelkich obaw i lęków! Wszystko co powyżej jest. Nie zniknęło. I ciągle zastanawiam się czy jest możliwe aby na czas ciąży i okres niemowlęcy Dziecka wyłączyć te wszystkie, utrudniające żywot "cechy"!
Jako, że cierpię na deficyt uwagi i brak koncentracji przekonałam się w Owym Stanie, że może być z tym jeszcze gorzej... Na szczęście już jest lepiej, po zwiększeniu dawki hormonów tarczycy już nie chodzę jak "…

Walka ze złem...

Obraz
Budzę się rano niczego nieświadoma... Zaczyna coś mnie ruszać w chwili gdy stoję przed szafą i nie mogę się w cokolwiek ubrać nie chodzi o to, że nie mam co na siebie włożyć... Ale o to, że przebieram się 10-15 razy i w niczym nie czuję się dobrze. Potem staje przed lustrem i nie mogę na siebie patrzeć, bo widzę tylko ohydę. Uczesanie się czy zrobienie prostego make up'u przynosi mi ogromne trudności. Dodam, że od chwili gdy nie mogę się ubrać zaczynam się trząść i jestem ostro wkurwiona. Zanim dotrę do jakiegokolwiek logicznego i trzeźwego myślenia w tym stanie wygląda to mniej więcej tak: wstaję rano lewą nogą nic mi nie pasuje, z byle powodu robię dziką aferę, jestem cała sztywna i spięta, w głowie mózg mi puchnie i się kisi w zbyt ciasnej czaszce a ja drę ryja na wszystko co mi przeszkadzało bądź przeszkadza... Wiem to nic nadzwyczajnego, bo zapewne wiele osób tak ma choć w moim najbliższym otoczeniu pod tym względem uchodzę za evenement. Żeby się uspokoić potrzebuję przynajmni…

Nadchodzi tupot małych stóp...

Obraz
Zaczynam czuć, że TO na prawdę się wydarzy...! Zaczynam mieć zajawę na muzykę trance chce mi się tańczyć i poszłabym na dobrą imprezę techno/trance! :P Będę Matką swojej "własnej" Córki - nieeee to niemożliwe... A jednak...! Cieszę się, że mimo kilku drobnych spraw mam całkiem duuużo spokoju wokół siebie... W zasadzie stworzyłam sobie twierdzę, w której podświadomie przygotowuję się na nadejście Naszej Ukochanej Córeczki... Nie liczy się dla mnie nic i nikt poza Naszą Trójką. Jest we mnie egoizm ale to zdrowy egoizm normalny objaw Kobiety ciężarnej z syndromem Wicia Gniazda ;) Nie potrzebuję niczyjej "pomocy" wystarczy wyrozumiałość i wsparcie... a takie mam od swoich bliskich na których zawsze mogę liczyć :)  I tak dla jasności nie chcę odwiedzić kogokolwiek po narodzinach w ciągu minimum pierwszego tygodnia od powrotu do domu! Chcę abyśmy "oswoili" się, że jest Nas Troje i co ciekawe za to postanowienie/chęć zostałam pochwalona przez Panią Położną ze szk…

Rozmymłana...

Nie odzywałam się, bo brakowało mi inspiracji i wszystkiego innego... Brak mi koncentracji chodzę rozkojarzona totalnie taka rozmymłana... Jest mi co raz ciężej, zaczął się 7 miesiąc codziennie mam zgagę i znowu wracają huśtawki nastroju. Brakuje mi dosłownie wszystkiego. Cierpię z powodu egoizmu. Tęsknię za:  -jeansami, -szpilkami, -spacerami, -sprzątaniem, -pracą w ogródku, i innymi rzeczami ale nie chcę mi się tak narzekać...
Boję się, że nie będę dobrą matką. Nie wiem czy jestem w stanie oddać się w 100% Małemu Dziecku. Boję się depresji, że nie dam rady... Tak każdy powie, że to normalne ale ja tego kurwa nie chcę!
Oczywiście nie mogę się denerwować, mam czekać tak w spokoju i pokorze tylko że teraz mnie na to nie stać... A co będzie później??? Wkurwia mnie to ograniczenie ciągłe zmęczenie, że ciągle czegoś nie mogę...