Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

Nie lubię

Powrotów do codzienności po świętach. W dodatku jakieś cholerstwo mnie rozkłada, bo wlazło na gardło.

Święta upłynęły bardzo spokojnie i w bardzo okrojonym składzie rodzinnym. Po tym jak Lenka dostała kociokwiku w Wigilię, nie spała cały dzień, wytrwała Wigilię nr 1 a podczas Wigilii nr 2 spała nieprzytomna, odpuściliśmy sobie jakiekolwiek wyjazdy w dalszą rodzinę. W 1 dzień Świąt leniliśmy się cały dzień, dopiero ok 16 zawitali do nas moi rodzice z siostrą i już szwagrem. Wieczorem miałam wyczekane wychodne i z prawie wtedy Szwagrem moim, poszliśmy w tango ;) Ojjj nie będziecie zdziwieni jak dodam, że cudownie się bawiłam i wywaliłam z siebie całe zło świata jakie we mnie zalegało :) Następna impreza w Wielkanoc a w między czasie przy dobrych wiatrach poweselimy się :))) W związku z tym, że w święta się bawiłam a Mąż był w domu z Lenką, w Sylwestra to on będzie się %%% a  ja będę doglądać Córy :) W 2 dzień świąt zamierzaliśmy wyruszyć do teściów a okazało się, że oni wybyli dalej do …

Świąt udanych!

Obraz
Świąt udanych! Świąt wesołych!  W miłości, z najbliższymi! Spokojnych i szczęśliwych! I prezentów ładnych!
A to moja choineczka:
 :))))

Przełom świąteczny

Obraz
Załapałam bakcyla. Chałupa lśni, jeszcze tylko dopracować muszę parę drobiazgów a przy dobrych wiatrach jutro będzie choinka. Choinka przejdzie metamorfozę - rok temu były kolorowe lampki i dominacja czerwonych ozdób. Teraz mam w planach ochłodzenie, srebrne, jasne bombki, niebieskie cuda od Agnieszki z akcentem fioletu. Wizja w głowie jest! ;)
Miałam szczęście! Gdy rozparcelowałam paczkę ręce mi się trzęsły... takie cuda dostałam! :
Lenka moja Córka na ozdobach choinkowych coś niesamowitego!
Nie wpadłam na tak genialny pomysł ale jestem dumna też z moich prostych aniołków, które powędrowały do Okruszka:




Końca świata dziś nie było ku rozczarowaniu co niektórym. U mnie coś pękło, jakoś się lżej zrobiło...? Wolałabym nie zapeszać ;)))

Kolejny środek lokomocji...

Obraz
... Zaliczony!


I jeszcze trochę mojej zimy zza okna...
Poza z łałała


I dalej piękna zima..!

Akceptacja

To moja największa zmora z dzieciństwa. Szarpię się z akceptacją jak z pijakiem. Wiem dlaczego tak jest - jako nadpobudliwe i nieokiełznane dziecko nie byłam akceptowana w ogóle. W okresie dorastania miałam mnóstwo przyklejonych etykietek, które dogłębnie wryły mi się w psychikę i odbiły na zdrowiu fizycznym. Bycie wyrzutkiem czy też napiętnowaną jest potwornie ciężkie i wyczerpujące. Wiąże się z tym mnóstwo negatywnych uczuć. Nie potrafiłam pojąć dlaczego tak się dzieje i czemu jestem winna. Żyłam w okrutnym przekonaniu, że jestem kretynko-idiotko-głupią do potęgi N-tej. Niska samoocena a w zasadzie brak poczucia jakiejkolwiek wartości - uważałam, że jestem absolutnie bezwartościowa i mam same złe cechy, z których z czasem zrobiłam niejako swoje mocne strony - czyli wredna i bezwzględna suka. W takiej skórze żyło mi się dobrze do czasu.

Człowiek miliony razy w życiu staje w obliczu zawrotnych sytuacji gdzie musi się zmierzyć sam ze sobą. Ja też wiele razy przechodziłam zwroty o 180s…

JEST!

Obraz
ZIMA! Cudowna, biała, zasypana ahh uwielbiam, kocham i moje Dziecię też. :) Czekamy na sanki bo ciężko nam się przemieszczać :D Przy dobrych wiatrach dziś już będzie :)))

Pies pożyczony od sąsiadów - Kaja nas lubi a My ją więc przychodzi do nas i dostaje małe co nie co :)
Po załamce ani śladu. Tryskam energią, cieszę się do ścian. @ przyszła a ja miałam najgorsze w życiu PMS wraz z myślami samobójczymi. Niestety "tylko" hormony potrafią człowieka wyprowadzić z równowagi i doprowadzić na skraj życia. @ mam wyjątkową okrutną, ketonal jem, no spe i espumisan... Brzuch boli z każdej strony i nie tylko brzuch bo szaleje wszystko również jak przy rota...
I co? Ja się dalej cieszę :P

Załamka

Przechodzę załamanie na polu matczynym.
Jestem zmęczona - wieczorami padam zaraz jak zaśnie Dziecko po 21...
Nie mam na nic czasu.
Nie mam sił w ogóle... wyczerpana jestem ze wszystkiego...

Z przerażeniem myślałam już od początku grudnia o zbliżających się świętach. Jestem zmordowana tym, że próbuję sprzątać przedświątecznie z Dzieckiem, którego mam po uszy... Autentycznie jestem zmęczona przebywaniem z moją Córką. Mieszkamy w pomieszczeniu gdzie oddzielnym pomieszczeniem jest mikra łazienka - reszta mieści się w drugim pomieszczeniu gdzie nie ma nawet wolnego kąta... Rok temu o tej porze żyłam w przekonaniu, że dziś będę mieszkać we własnym domu - ale to temat rzeka, na który nie mam sił... w tym tygodniu zwalczyliśmy ogromnego grzyba na ścianie przy lodówce... to mnie totalnie dobiło... Lenka nie pozwala mi na zrobienie czegokolwiek - głupie wytarcie kurzu sięga rangi niemożliwej co dla mnie jest katastrofą. Nie potrafię siedzieć i przebywać z Córką bo mnie doprowadza do rwania sobi…

Portki

Obraz
Lenka wyrasta ze wszystkiego i wzdłuż i wszerz. Dziś kupiliśmy pampki w rozmiarze 5. Upolowałam płaszczyk/kurtkę długą na 92 i wcale nie jest wielka. Wszystkie bluzeczki, bluzy wymieniłam na 86... rajty 92-98. A tu jeszcze idą kolejne zębale i zdaje się, że i skok rozwojowy bo Dziecię krzyczy duuużo krzyczy i piszczy. 
W sobotę upolowałam kombinezon... wariatka ze mnie totalna! Biegałam po mieście jakby mi się motorek w tyłku palił. W sh nic nie było, na bazarze chińszczyzna za 50zł, do firmówek nie zachodziłam bo wiedziałam, ze drożyzna (chociaż w planach miałam). Dotarłam do sklepu textil market, tak to się u nas nazywa. Szukałam i Pani pokazała mi coś tak ciekawego, że zdębiałam a jak zobaczyłam cenę oczy mi mało nie wylazły - 18,99zł. Śmiałam się z tego cuda, Pani mówi, żebym brała bo tanie jak barszcz no i wzięłam! Pomyślałam, że do latanie przy domu się będzie jak znalazł!
Jak ubrałam Lenkę w to cudo wszyscy śmialiśmy się do łez - nasz pakierek :) Lence się spodobało :-D jest ś…

Rytuały

Nie wiem jak jest u Was. U nas rządzą rytuały. Po urodzeniu Lenki panował chaos, ustalenie jakiegokolwiek harmonogramu dnia spędzało mi sen z powiek. Po jakimś czasie coś zaczęło się tworzyć. Pisałam już kilka razy nasze plany dnia, które z czasem się modyfikowały mniej lub bardziej. Uświadomiłam sobie w ostatnich dniach, że niemal od początku pewne rytuały towarzyszą nam niezmiennie, tkwią każdego dnia oczywiście dziś przebiegają w nieco bardziej wyspecjalizowany sposób :)
Weekend przebiegł intensywnie. W sobotę rano byłyśmy w mieście (polowałam jak dzika na kombinezon i... znalazłam! pokażę w kolejnym poście) Lenka była w tym czasie u mojej mamy. Wróciłyśmy do domu ok 13, Lenka była bardzo zmęczona a my jeszcze przemeblowanie zaserwowaliśmy... Córa dostała kociokwiku ze zmiany, szok dla niej totalny, poszła spać o 16 (!) wieczorem zasnęła normalnie... A wczoraj znowu było dużo atrakcji: o 11:30 pojechaliśmy do chinki (chińskie centrum handlowe) Lenka znów oszalała i dostała kociokw…

Córka swojej Mamy

Obraz

Dziecko moje zadziwia mnie każdego dnia i tak już będzie zawsze :) Z wyglądu zewnętrznego jest kopią Taty z kilkoma moimi cechami. Temperament, usposobienie ma zbliżone do mojego. Naturę ma raczej dzikiego kota, bo nie lubi być miziana, głaskana i memłana co i rusz. Lubi chodzić swoimi drogami. I całe szczęście, że mieszkamy mając dookoła przestrzeń, bo ze spacerów do domu wraca niechętnie. Więc ja idę do domu i pozwalam "kręcić" się Lence przy domu samej, oczywiście mając cały czas na oku i co chwile pytając czy do domu nie chce iść. Jak otwieram drzwi to ucieka na podwórko dalej, wtedy biorę pod pachę i pakuje do domu ;) Tak było dzisiaj przy -6 :) U nas oprócz mega ulewy i śnieżycy nie istnieje pogoda przy której nie wychodzimy z domu. Nawet jak będzie -22 na dwór wychodzić będziemy! Tak było rok temu gdy Lenka miała 6 miesięcy, gdzie większość Mam nie wychyla nosa z domu - sama bym chodziła po ścianach a mowa moje Dziecko.
Lenka jest bardzo baardzo absorbująca. Każd…